Prośba o podanie liczby osób, które wymagają całodobowego wsparcia. Pewnie tworzy się jakaś diagnoza. Chodzi o dane szacunkowe. W takim razie – ok. 17 osób. Ale jeszcze spojrzenie w dokumenty. Na orzeczeniach informację o niezdolności do samodzielnej egzystencji mają 32 osoby. Troska zapobiegliwych rodziców? I pytanie: po co praca w placówkach mających aktywizować zawodowo, włączać społecznie i prowadzić do niezależnego życia? Skoro większość ma w papierach, że się do tego nie nadaje. Może po prostu trzeba tworzyć świetlice, w których będzie miło i wesoło. I nie ładować w nie pieniędzy. Nie pokazywać papierowych efektów. A finansować placówki, które potrafią i chcą zmieniać życie swych podopiecznych.



