Asystent osoby niepełnosprawnej powinien być dostępny systematycznie, a nie tylko projektowo. Takie oczekiwania są zgłaszane od dawna i mają być wreszcie zrealizowane. Jednak zwraca uwagę nie do końca rzetelne motywowanie protestujących. Używa się argumentów ad hominem czyli gra się na emocjach, nie do końca uzasadnionych. Padają słowa, że osoby niepełnosprawne bez asystenta są skazane na całkowity brak aktywności i siedzenie przez 24 godziny w domu. To nie tak. Pomija się fakt istnienia placówek typu WTZ, czy SDS, gdzie można mieć zajęcia w ciągu dnia i korzystać ze wsparcia także w wyjściu z domu. Pomija się fakt istnienia zakładów aktywności zawodowej czy firm socjalnych zatrudniających osoby niepełnosprawne. Pomija się działanie wolontariuszy. Asystent pomaga, ale człowiek niepełnosprawny sam musi chcieć być aktywnym. Adam mógłby siedzieć w domu i czekać na asystenta. Ale uczęszcza do SDS i pracuje.



