Smak życia

Nasi absolwenci

tomekm.jpg

Sylwetki absolwentów

Galeria szalona

instrumenty_m.jpg

Sylwetki

Archiwum

Aktualności
Projektomania PDF Drukuj Email
Wpisany przez Administrator   
sobota, 06 stycznia 2018 14:23

W zeszłym roku nasi niepełnosprawni wolontariusze przepracowali ponad 6 tysięcy godzin. To była głównie pomoc seniorom, innym niepełnosprawnym, robienie zakupów, dostarczanie obiadów, sprzątanie, czynności pomocowe i pielęgnacyjne.  Chodzi w tym wszystkim o rzeczywistą możliwość działania, pracy dla innych, ale także pracy dla siebie, nad zmianą własnego życia. W tym roku będziemy łączyć wolontariat  z działaniem spółdzielni oraz mieszkań chronionych. To jest realizacja próby kompleksowego wsparcia ludzi, którzy nie zawsze  mają możliwość żyć po ludzku, niezależnie i samodzielnie, bez nadmiernej kontroli lub wręcz ograniczania życia przez innych.  To jest zupełnie inaczej niż opanowująca niemal wszystko mentalność projektowa. Dostajemy ciągle zaproszenia  do współpracy. Czytamy, że możemy włączyć się w realizację projektu dla niepełnosprawnych, który realizuje firma z Lublina, Białegostoku  czy Wąchocka. Skąd to się bierze? Otóż z mentalności strachu przed realnym działaniem czy innowacją. Rozpisywane projekty na fundusze z Unii, ale nie tylko, są od kilku lat tak schematycznie konstruowane, że pieniądze przyznaje się specjalistycznym instytucjom z tego żyjącym. Projekt realizuje więc firma, która w ogóle nie zna realiów regionu, w którym ma działać, ale potrafi  napisać wniosek tak, aby urzędnicy oceniający i rozliczający nie mieli trudności. W interesie lokalnym, ludzi, osób mających specyficzne problemy i trudności z niepełnosprawnością tworzy się zamknięty schemat odnoszący się do zaleceń, których źródła sięgają Brukseli. Projekt dla Darka czy Adama nie ma być projektem dla nich, lecz ma zapewniać spokój i bezpieczeństwo tych, którzy o projektach decydują.  Nie chodzi o to, by pomagać, ale o to, by nie podpaść. Ta mentalność strachu i biurokracji schodzi na dół. Zetknęliśmy się z tym, gdy wspieraliśmy projekt uczniów gastronomika.  Papierologia, dziesiątki dokumentów, kserowań, podpisów i opisów dotyczyły działania uczniów zrealizowanego w jeden dzień. Jak tutaj mówić o zachęcaniu do aktywności, skoro aktywność musi być taka jak sobie ustali ktoś kto ma władzę.  To jest oczywiste, że z pieniędzy trzeba się rozliczyć. Ale wydaje się też oczywiste, że  pieniędzy nie można marnować dla lepszego samopoczucia tych, którzy się boją i nie przychodzi im do głowy, że można myśleć inaczej, a człowiek nie jest rzeczą lub maszyną.  Sytuacja podobna jak w teorii cnót Arystotelesa, gdy robimy coś nie dlatego, że to jest dobre, tylko dlatego, że tak trzeba, bo bardziej niż wroga (problemu)  boimy się swoich przełożonych (Brukseli).

 
« pierwszapoprzednia12345678910następnaostatnia »

Strona 7 z 375

Liczba gości

Naszą witrynę przegląda teraz 51 gości 

Skuś się na Gorzów

Badania w działaniu




Stworzone dzięki Joomla!. Designed by: free joomla templates VPS hosting Valid XHTML and CSS.