Smak życia

Nasi absolwenci

adam _m.jpg

Sylwetki absolwentów

Żyję w tym mieście

darek copym.jpg

Sylwetki

Agnieszka Walko - wolontariat PDF Drukuj Email
Wpisany przez Administrator   
środa, 25 maja 2016 10:24

Z fundacji "Ad Rem", która współpracuje z Warsztatami Terapii Zajęciowej dostaliśmy zaproszenie na koncert "Chopin", który odbył się w Jazz Clubie pod filarami. Umówiłam się z wolontariuszami z naszego wolontariatu z Darkiem, Bartkiem, Anią i Czesiem, który pomogli mi pokonać bariery architektoniczne, wsiąść do autobusu. Autobusem pojechaliśmy do Jazz Clubu, podczas oglądania spektaklu był quiz dotyczący twórczości Chopina i odpowiadaliśmy na pytania. Nagrody otrzymaliśmy wszyscy, były to dwuosobowe zaproszenia do filharmonii, do teatru i amfiteatru. Po skończonym spektaklu odprowadzili mnie do domu.

Wolontariusze bardzo lubią pomagać. Bartek bardzo się cieszył, że może się tak mną opiekować, Darek daje Bartkowi różne zadania. Moja mama jest też bardzo wdzięczna za pomoc inaczej musiałabym spędzić czas sama, a tak zawsze można coś zorganizować. Jestem dzięki temu bardziej otwarta do ludzi, to jest budujące, bo muszę sobie jakoś radzić. Chodzimy razem z wolontariuszami do kina, do teatru, po centrach handlowych, na spacer do parku koło mnie albo gdzieś indziej, potrafimy sobie coś zaplanować.

Zapoczątkowały się te moje wyjścia od zbiórki funduszy na rzecz hospicjum. To było nasze pierwsze takie wspólne wyjście, gdzie musieliśmy się przemieścić autobusem. Dla mnie autobus to jednak jest przeszkoda, dwie osoby nie dadzą rady mi pomóc muszą być co najmniej trzy. Gdy autobus stoi na przystanku, idziemy do kierowcy i prosimy by obniżył nam podest, bo będzie wchodzić osoba niepełnosprawna ruchowo. Mówimy gdzie będziemy wysiadać, wówczas kierowca jest przygotowany. Stoję tam gdzie stoją wózki, siadam na swoim chodziku i przypinam się pasami. Podróżowanie po Gorzowie sprawia mi wielką radość, poznaje nowych ludzi, mam większą motywację do działania. Zawsze sobie coś zaplanujemy. Dostosowuje się do warunku, to nie jest tak, że chcę gdzieś iść i sobie gdzieś idę. Razem planujemy wyjścia. Zauważyłam, że jestem bardziej chętna do wychodzenia z domu. Jestem zmotywowana, że muszę sobie dać radę. Siedzenie w domu, to nie jest coś dobrego. A jak wyjdę to jakoś dzień leci, mogę coś zaobserwować, mogę czegoś się nauczyć, to jest bardzo wartościowe dla mnie. Moja mama tez jest bardzo wdzięczna, za to że Darek, Bartek i reszta wolontariuszy wspierają mnie, pomagają mi. Ja zawsze sobie to wcześniej ustalam. Przekazuje to mamie, że planuje wyjście, moja mama mówi:" bardzo się cieszę, bo ja jestem zapracowana i nie mam tak czasu". Mama mówi, że się zmieniłam. W domu pomagam przy sprzątania, piorę, czasami ugotuję coś prostego, odkurzam.

Wolontariusze zajmują się mną bardzo odpowiedzialnie, np. Adam na warsztatach jest czasem "szalony", a jak jedzie ze mną gdzieś, zachowuje się odpowiedzialnie, służy mi wsparciem, oczywiście w tym co potrzebuje, pomaga mi. Bartek jak przychodzi do mnie, mówi "nie mogłem się doczekać spotkania, mogę w czymś ci pomóc? To jest dla mnie ważne, mam odpowiedzialne zadania".

Wolontariusze mówią, że bardzo lubią ze mną wychodzić, lubią to robić. Potrafią zawsze znaleźć dla mnie czas, nawet jak są zapracowani i mają inne zajęcia, mówią że to maja radość jest piękna. To ich buduje, przemierzają ze mną szlaki. Zachowują się inaczej, wiedzą, że mają za mnie odpowiedzialność i zawsze od początku do końca ze mną są. Odbierają mnie z domu i odprowadzają mnie do domu. Czasami przychodzą do mnie na kawę, herbatę, coś słodkiego. Ja bardzo to lubię, w ogóle bardzo lubię ludzi. Moja niepełnosprawność naprawdę mnie ogranicza w poruszaniu sie samodzielnie po Gorzowie. Dziękuję wolontariuszom, że dzięki temu bez mamy mogę coś sobie zorganizować. Przed Świętami , miałam kolędę. Ja nie daje rady zapalać świeczek, bo mogę się poparzyć, a mamy nie było. Mama powiedziała, żebym pomyślała jak to mogę zrobić, może sąsiadka mi pomoże? Wtedy porozmawiałam z panią Moniką i podpowiedziała, że może Ania Lichman mi pomoże. Ania nawet sama to później zaproponowała, że pomoże mi przyjąć księdza. Była sumienna i odpowiedzialna. Jestem bardzo zadowolona z naszej współpracy i oby tak dalej. Czuję się osobą szczęśliwą. Następnym razem porobimy dużo zdjęć i pokażemy, bo to jest warte pokazania.

 

Liczba gości

Naszą witrynę przegląda teraz 58 gości 

Skuś się na Gorzów

Badania w działaniu




Stworzone dzięki Joomla!. Designed by: free joomla templates VPS hosting Valid XHTML and CSS.