To nie bierze się znikąd

Śmieci na zabytkowym cmentarzu, połamane krzyże, zniszczone miejsca spotkań na osiedlach, powybijane szyby na przystankach, wywrócone kosze na śmieci. Można apelować, ale przecież trudno przypuszczać, by słowa docierały do tych, którzy nie potrafią rozumieć. W Polsce  mamy najwięcej śmiertelnych wypadków na drogach, giną piesi i rowerzyści. Można winić jednych i drugich. Jedni wchodzą czy wjeżdżają wpatrzeni w ekrany smartfonów,  drudzy zajęci są rozmowami  przez telefon lub wysyłaniem sms-ów.  Ciekawe, że  wszystko to dzieje się w kraju odwołującym się do tradycyjnych i powszechnych wartości. Okazuje się, że bez przyjmowania standardów i wartości do siebie samego, nie można oczekiwać prawdziwej społeczności. Jeżeli ktoś bez wahania jest gotowy niszczyć świat innego człowieka, to jego deklaracje o poszanowaniu świata wspólnego są niewiele warte.

Ten Wpis został dodany do Wpisy. Pobierz link.