Lodołamacze

Zostaliśmy zgłoszeni nawet do ogólnopolskiego konkursu promującego instytucje potrafiące rozumieć osoby niepełnosprawne, dawać im szansę na lepsze życie, na aktywność i samodzielność. Nie wszyscy to rozumieją, że zmiana życia wymaga własnej aktywności. Niektórzy mają pretensje, że czegoś od nich chcemy,  a przecież  już są wystarczająco zmęczeni i doświadczeni problemami. Niektórzy zachęcani do działania mówią, że dobrze, pomogą pani czy panu.  Ale my nie potrzebujemy pomocy. Jeśli coś robisz, to nie pomagasz nam, tylko sobie. W każdym razie jesteśmy w tych Lodołamaczach, chociaż znowu, żeby było jasne: nie robimy tego, co robimy dla nagród czy uznania. Tak na marginesie. Lodołamacze mogą kojarzyć się z przełamywaniem lodów przez lody. Skojarzenie mogą być różne. Takie wprost mieliśmy kiedyś w Dolomitach. Na Corso Italia mnóstwo ludzi. Przechadzaliśmy się z chłopakami po zejściu z wysokich gór, trochę zmęczeni. Nagle przy zarezerwowanych stolikach kawiarnianego ogródka zatrzymuje się duża grupa niepełnosprawnych. Przyszli na lody. Może  po to, by przełamać lody wątpienia, że  przecież mogą być tak normalnie w świecie.

Ten Wpis został dodany do Wpisy. Pobierz link.