Nad ranem nadciągnęła burza. Gradobicie, ogromne opady deszczu. Ulice Gorzowa stanęły. Płynęła nimi rzeka. W warsztatach zbieraliśmy wodę lecącą z nieszczelnych okien. Mamy je na szczęście stopniowo wymieniać.
Burza


Nad ranem nadciągnęła burza. Gradobicie, ogromne opady deszczu. Ulice Gorzowa stanęły. Płynęła nimi rzeka. W warsztatach zbieraliśmy wodę lecącą z nieszczelnych okien. Mamy je na szczęście stopniowo wymieniać.