Nowy, wspaniały świat?

Podobno w każdym społeczeństwie jest około 30 % ludzi, którzy  nie chcą zmian, ponieważ boją się utraty spokoju, a także  ryzyka i niepewności. Można przewrotnie czy prowokacyjnie zapytać, jak  wygląda ten procent opowiadających się za utrzymaniem status quo w otoczeniu osób niepełnosprawnych? Skąd takie pytanie? Jeżeli spojrzymy na oczekiwania w kontekście pracy rehabilitacyjnej, to zauważymy wytyczne dotyczące niezależnego życia, samostanowienia, włączania społecznego oraz dokładne zasady i sposoby mające  do tej niezależności prowadzić. Odpowiedzią jest   dokładna realizacja tych schematycznych założeń. Człowiek ma się stać niezależnym podmiotem poprzez prowadzenie go przez całe życie. Ponieważ nie wywołuje to szczególnego zdziwienia, można sądzić, że te 30 % opowiadających się za stabilizacją urasta znacznie w kontekście osób niepełnosprawnych. Jedyną zmianą powszechnie akceptowaną wydaje się oczekiwanie wzrostu nakładów finansowych, co można rozumieć jako przekonanie, że zbudowanie nowego, wspaniałego świata, stworzy też podobnego człowieka.

Stawiamy więc pytanie: Czy w pracy z ludźmi jest miejsce na refleksję, na dostrzeganie indywidualności, czy też trzeba koncentrować się tylko  na pokazywaniu efektów, realizacji celów i założeń? Jak być sobą nie rozpływając się w tłumie i równocześnie nie izolując się od społeczności?  Być może droga do zmiany zaczyna się w pracy człowieka nad sobą.